Dojrzała wiosna powrót >>

Mój trochę szalony, ale również rozsądny siostrzeniec Maciek zaciągnął mnie w tym roku  do siłowni.

- Człowieku! broniłam się - przecież ja tam sobie połamie kręgosłup, a w ogóle na pewno mnie tam nie wpuszczą!

Maciek podszedł do sprawy bardzo  pedagogicznie. Pokazał mi najpierw w Internecie zawody w kulturystyce, tzw. Grand Masters, oczywiście w Ameryce. Nie będę tego opisywać, kto chce, niech kliknie. Zobaczy wtedy dziewczyny zgrabne, szczupłe, pełne optymizmu i po prostu piekne. Grand Masters to dziewczyny od pięćdziesiątki wzwyż. A ja właśnie przekroczyłam po raz pierwszy próg siłowni. Nie bez obaw i poczucia śmieszności. Dziś, po prawie trzech miesiącach zeszczuplałam, odżywiam się jeszcze zdrowiej, dobre hormony pojawiają się z każdą godziną po treningu. Nie mam zamiaru brać udziału w Grand Masters -wystarczy mi zadowolenie z siebie.

Fragment felietonu Autorki "Dojrzała wiosna", który ukazał się w najnowszym, majowym  numerze PANI

Roma Ligocka

Roma Ligocka na siłowni

Roma Ligocka na siłowni.

Roma Ligocka na siłowni.

Roma Ligocka na siłowni.

Roma Ligocka na siłowni.

Zdjęcia z archiwum Romy Ligockiej

© Wydawnictwo Literackie 2006-2012 projekt i wykonanie: YELLOWTEAM.PL